Już za 4 dni święta!
Hurra!
Miałam mieć dzisiaj 3 lekcje, miałam dwie. Miał na wfie być alarm, ale prof. puścił nas wcześniej, więc poszłam do sklepu i kupiłam krokiety na wigilijkę klasową i prezent "tajemniczego mikołaja".
Potem wróciłam do domu przygotowałam prezent, podgrzałam krokiety i poszłam do szkoły.
Na wigilijce było fajnie. Dobre jedzenie, składanie życzeń. Pogadałam sobie z ludźmi z klasy. Od Mikołaja dostałam ozdóbkę, która wygląda jak rożdżka, na której końcu jest zimowa wróżka z różdżką. Taka incepcja ;P
A jutro koncert, w niedziele kolęda, w poniedziałek zajęcia z teorii na prawko i w Wigilię do Qcob!! Udekorować choinkę, posprzątać pokój... pomóc przy jedzeniu. Fajnie będzie :) I Basia z Suchym przyjadą :) Genialna sprawa :)
piątek, 20 grudnia 2013
wtorek, 19 listopada 2013
Porażka
Jak widać, mój eksperyment miesiąca bez neta nie powiódł się. Ale to nie tak bez powodu. Po prostu było tyle spraw związanych ze szkołą, których bez tego dobra cywilizacji nie udałoby mi się załatwić...
czwartek, 31 października 2013
Odłączenie.
Za parę godzin zacznie się listopad. Kolejny miesiąc przeminie. A co ja zrobiłam w tym październiku ciekawego? Wydaje się mi, że nic... A przyczyną tego było co? Internet. Całe dnie, zamiast odkrywać kolejne złoża ropy, uczyć się spędzałam przeglądając "głupotki". ALE! Zaczyna się nowy miesiąc. Stawiam sobie takie wyzwanie, że w listopadzie nie będę używała Internetu. Czy mi się to uda? Może. Nie mam pojęcia. Przecież tu jest wszystko! Śmieszne koty, przepis na ciasto, ostateczna odpowiedź na wszystkie pytania (42) Nawet oceny! Ale będę dzielna!
CHALLENGE NA LISTOPAD- MIESIĄC BEZ INTERNETU!
Challenge accepted!
Rozpoczęcie 1.11.2013 00.00.00
Planowane zakończenie 31.11.2013 23.59.59
CHALLENGE NA LISTOPAD- MIESIĄC BEZ INTERNETU!
Challenge accepted!
Rozpoczęcie 1.11.2013 00.00.00
Planowane zakończenie 31.11.2013 23.59.59
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Osiem...NAŚCiE!!!
Młahahaha. Jestem już w pełni legalna!!
Mogę zawierać umowy, głosować, oddawać krew, jak zdam prawo jazdy jeździć autem, kupować wszystko co chcę a jest prawnie dozwolone. Kurczę!
A moje urodziny nie były jakoś szczególne, ale były BAAARDZO fajne.
Pierwsza część urodzin jeszcze w Chorzowie to była po prostu mini impreza z ludźmi z zastępu, Krewetką i Martyną. I było super! (Nareszcie dostałam Natsu od Krewetki.)
A moje właściwe urodziny obchodziłam w Kucobach z rodziną. Rano odpust (BUDY!!) Potem był tort (sama robiłam :) ) A potem pojechaliśmy na DOŻYNKI do Panek. Ale nie te dożynki były tam najważniejsze, tylko pokaz Taekwon-do ITF, który zorganizowali wojownicy z najlepszego (według mnie ;) ) klubu Taekwon-do K.S. Wojownik Kłobuck. Przewodniczył im oczywiście trener Suchy, a moja siostra robiła za menedżera (znaczy mówiła co jest po czym). Potem moja siostra MEG kupiła ni watę cukrową, która była OGROMNA!! Po pokazie wróciliśmy do domu (z Basią i Suchym) na kolejny kawałek tortu.
A od rodziców na urodziny dostałam miśka zapachowego do samochodu >:-D i bona na kurs prawa jazdy. Kasia będzie się rozbijać po mieście ;)
A dzisiaj po za zwijaniem namiotów pozostałych po akcji letniej siedziałam i szyłam bezpalcowe rękawiczki. Ale jeszcze długa droga przede mną jako adeptką szycia.
A w sobotę na "kawę i torta" przyjeżdża rodzina. Oj, będzie się działo. A jak działo to armata. Oj się będzie armaciło ;)
Mogę zawierać umowy, głosować, oddawać krew, jak zdam prawo jazdy jeździć autem, kupować wszystko co chcę a jest prawnie dozwolone. Kurczę!
A moje urodziny nie były jakoś szczególne, ale były BAAARDZO fajne.
Pierwsza część urodzin jeszcze w Chorzowie to była po prostu mini impreza z ludźmi z zastępu, Krewetką i Martyną. I było super! (Nareszcie dostałam Natsu od Krewetki.)
A moje właściwe urodziny obchodziłam w Kucobach z rodziną. Rano odpust (BUDY!!) Potem był tort (sama robiłam :) ) A potem pojechaliśmy na DOŻYNKI do Panek. Ale nie te dożynki były tam najważniejsze, tylko pokaz Taekwon-do ITF, który zorganizowali wojownicy z najlepszego (według mnie ;) ) klubu Taekwon-do K.S. Wojownik Kłobuck. Przewodniczył im oczywiście trener Suchy, a moja siostra robiła za menedżera (znaczy mówiła co jest po czym). Potem moja siostra MEG kupiła ni watę cukrową, która była OGROMNA!! Po pokazie wróciliśmy do domu (z Basią i Suchym) na kolejny kawałek tortu.
A od rodziców na urodziny dostałam miśka zapachowego do samochodu >:-D i bona na kurs prawa jazdy. Kasia będzie się rozbijać po mieście ;)
A dzisiaj po za zwijaniem namiotów pozostałych po akcji letniej siedziałam i szyłam bezpalcowe rękawiczki. Ale jeszcze długa droga przede mną jako adeptką szycia.
A w sobotę na "kawę i torta" przyjeżdża rodzina. Oj, będzie się działo. A jak działo to armata. Oj się będzie armaciło ;)
środa, 7 sierpnia 2013
Wakacje!!
Bez sensu te wakacje, nic się nie uczyć całe 2 tygodnie...
Oczywiście żartuję, wakacje są genialne!
Tylko obóz był jakiś do bani... I w sklepiku pracuję obozowym. Ale tak to jest fajnie.
Od września chcę rozpocząć plan mający na celu poprawę wyglądu aby podczas np. Studniówki wyglądać zjawiskowo. I matura się zbliża ale dam radę. Muszę. :)
Oczywiście żartuję, wakacje są genialne!
Tylko obóz był jakiś do bani... I w sklepiku pracuję obozowym. Ale tak to jest fajnie.
Od września chcę rozpocząć plan mający na celu poprawę wyglądu aby podczas np. Studniówki wyglądać zjawiskowo. I matura się zbliża ale dam radę. Muszę. :)
środa, 5 czerwca 2013
Trzy dni
Poniedziałek był dniem kebaba. Idąc na zbiórkę zrobiłam się strasznie głodna, więc wstąpiłam do Kebab-baru na Powstańców. Dobry był ten kebab. Mięsko fajnie przyprawione, sałata dobra, ale to co mnie najbardziej zaskoczyło to ser feta w tej sałatce. Pycha! Na specu z chemii pół grupy stało przy oknach podziwiając burzę. Ciemną burzę z piorunami i grzmotami.
Wtorek był dniem wyspania się- nie było pierwszej lekcji. Obejrzałam również najnowszy odcinek Gry o Tron. I stwierdzam, że zabicie głównych bohaterów jest bez sensu!
Dzisiaj jest dzień z pod znaku szóstki z religii i kota na kolankach. Szóstka była za krzyżówkę, a kotek bardzo fajnie grzeje w kolanka :)
Wtorek był dniem wyspania się- nie było pierwszej lekcji. Obejrzałam również najnowszy odcinek Gry o Tron. I stwierdzam, że zabicie głównych bohaterów jest bez sensu!
Dzisiaj jest dzień z pod znaku szóstki z religii i kota na kolankach. Szóstka była za krzyżówkę, a kotek bardzo fajnie grzeje w kolanka :)
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
O kocie, co jeździł tramwajem
Dzisiaj Maniek przeżył kolejną z dzikich przygód. Konkretnie jazdę tramwajem i siedzenie na działce. A to wszystko na zbiórce.
Dzisiejsza zbiórka Cichociemnych odbyła się na działce P. Jako że ładna pogoda itp. postanowiłam zabrać Mariana ze sobą. A żeby tam dojechać trzeba było pojechać tramwajem, więc plecak na plecy, gitara na ramię, kot do ręki. I jedziemy! Ale najpierw trzeba było dojść na przystanek. Jako że kotek jest strasznie ciekawski, za każdym razem jak przejeżdżało auto on chciał je zobaczyć. Więc wywijał się, drapał, ale dzielnie dotarliśmy ma przystanek. Później grzecznie przejechał całą trasę. Na działce było mu fajnie, kilka razy prawie wszedł do ogniska, ale wiedział, że nie wolno i nie wchodził. Gdy szliśmy z powrotem usadowił mi się na plecaku, skąd mógł oglądać okolicę.
A teraz siedzę i kończę przygotowania do środowej obietnicy :)
Dzisiejsza zbiórka Cichociemnych odbyła się na działce P. Jako że ładna pogoda itp. postanowiłam zabrać Mariana ze sobą. A żeby tam dojechać trzeba było pojechać tramwajem, więc plecak na plecy, gitara na ramię, kot do ręki. I jedziemy! Ale najpierw trzeba było dojść na przystanek. Jako że kotek jest strasznie ciekawski, za każdym razem jak przejeżdżało auto on chciał je zobaczyć. Więc wywijał się, drapał, ale dzielnie dotarliśmy ma przystanek. Później grzecznie przejechał całą trasę. Na działce było mu fajnie, kilka razy prawie wszedł do ogniska, ale wiedział, że nie wolno i nie wchodził. Gdy szliśmy z powrotem usadowił mi się na plecaku, skąd mógł oglądać okolicę.
A teraz siedzę i kończę przygotowania do środowej obietnicy :)
czwartek, 28 marca 2013
Drewno!
Dzisiaj po raz pierwszy jechałam z kotem autem. Przez dwie godziny. Kot oczywiście był przypięty pasem. Ma szelki przez które przeplotłam pas. Nie wiedział biedny co ma zrobić. Nagle odebrano mu tyle wolności. A na zewnątrz tak ciekawie! Ale trzymał się Marian dzielnie, tylko od czasu do czasu trochę pomiaukiwał. Ale drewniany żwirek to chyba nie jest jego ulubiony. ( Kot właśnie wszedł do szafki z koszem... Co za kot!)
A potem razem z rodzinką woziliśmy drewno. Drewno na opał. Wózkiem z metalowej siatki. Do bunkra do którego prowadzi właz i który jest połączony z domem. Pierwszy raz gdy jechałyśmy z Magdą troszkę za bardzo przechyliłyśmy wózek aby wyrzucić drewno. I wózek wpadł... Ale Magda szybko wskoczyła do bunkra i go udało nam się wyciągnąć. Potem jeszcze kilka kursów i już wszystko wywiezione. Ale za to byłam cała mokra. Nie od potu, a od topniejącego śniegu... ( Marian wyszedł z szafki :) ) Ale dzień ogólnie fajny :)
A tu piosenka, która chodzi mi po głowie cały dzień :)
Enjoy!
A potem razem z rodzinką woziliśmy drewno. Drewno na opał. Wózkiem z metalowej siatki. Do bunkra do którego prowadzi właz i który jest połączony z domem. Pierwszy raz gdy jechałyśmy z Magdą troszkę za bardzo przechyliłyśmy wózek aby wyrzucić drewno. I wózek wpadł... Ale Magda szybko wskoczyła do bunkra i go udało nam się wyciągnąć. Potem jeszcze kilka kursów i już wszystko wywiezione. Ale za to byłam cała mokra. Nie od potu, a od topniejącego śniegu... ( Marian wyszedł z szafki :) ) Ale dzień ogólnie fajny :)
A tu piosenka, która chodzi mi po głowie cały dzień :)
Enjoy!
niedziela, 24 marca 2013
Palmowo niedziela! I ciastka!
Siedzę sobie w lesie i zastanawiam się co robi Marian w mieście. Mam nadzieję, że nie rozwalił jeszcze domu.
A dzisiaj niedziela palmowa. W kościele odprawiał ksiądz o głosie jak pewien obecny premier :) Już się nie umiem doczekać Wielkanocy. I święcenia jajek, i szukania zajączka, i ciepła! Bo jest strasznie zimno! To nie jest wiosna! To środek zimy jest!
A mama i Madzia robią ciasteczka. Są przepyszne!!!
A dzisiaj niedziela palmowa. W kościele odprawiał ksiądz o głosie jak pewien obecny premier :) Już się nie umiem doczekać Wielkanocy. I święcenia jajek, i szukania zajączka, i ciepła! Bo jest strasznie zimno! To nie jest wiosna! To środek zimy jest!
A mama i Madzia robią ciasteczka. Są przepyszne!!!
sobota, 16 marca 2013
Kot
Mam Kota! Nazywa się Marian i jest strasznym wojownikiem. Został nauczony, że gdy wystawi się mu rękę należy atakować... I on tak robi, ale staramy się go oduczyć tego nawyku. Wchodzi też na różne elementy otoczenia. Czasem dostaje "kota" i biegnie na korytarz, z niego z prędkością torpedy wbiega do pokoju i wskakuje na fotel. Zaczyna go drapać, patrzy na mnie jakby chciał wskoczyć mi na głowę, zeskakuje i zaczyna od nowa. Najczęściej robi to wieczorem. Kupiłyśmy mu obrożę z dzwoneczkiem, więc przynajmniej słychać jak się skrada. Jego ulubioną zabawką jest MM's na sznurku (lub tylko sznurek).
Będę aplikowała na comeniusa do Portugalii (Lisboa!) więc trzymajcie kciuki!
Będę aplikowała na comeniusa do Portugalii (Lisboa!) więc trzymajcie kciuki!
wtorek, 5 marca 2013
Łojacie! To miałobyć już dawno!!
Wyobraźcie sobie wieś. Ale nie
centrum, takie przedmieścia wsi. W sensie pusto, pusto, pusto, dwa
gospodarstwa, i dalej pusto. Jest jeszcze droga. I las. Dużo lasu. W
tym lesie mieszkam w łikendy i wszelkie wolne od szkoły dni. Ale
nie o to nam chodzi. Chodzi o te gospodarstwa. W jednym z nich
mieszkają nasze sąsiadki. Starsze panie, czyli wiadomo- religijne.
Zwykle podwozimy je do kościoła. Do ich domu prowadzi może
stumetrowy podjazd, wśród pól. Pole ma dość głęboki rów. I w
ten rów wpadła moja siostra autem (konkretnie jego połową). I
teraz jak to wyciągnąć? Pchanie nie wiele daje. Czekamy na tatę,
który „już zaraz miał jechać” ale go jak nie ma tak nie ma.
Po ciepłej herbatce słychać- jedzie! Ale to nie tata... Ale już
drugi sygnał to już on. Jedzie minibusem więc może coś poradzi.
Przesunęliśmy auto może o metr, zanim lina się nie urwała. Ale
na szczęście sąsiad miał traktor! I tym traktorem udało się
wyciągnąć samochodzik. Niestety wyładował się akumulator, więc
nie ruszy. Jednak pociągnięcie autka dookoła placu sąsiadki
pomogło i autko ruszyło. I to się działo w ferie.
niedziela, 10 lutego 2013
Ferie!!!!
No i zaczynają się ferię. W wsi albo nawet w lesie. I niech płaczą ci, komu się skończyły.
Zaczynam szukać najróżniejszych pomysłów na homemade cośtam Więc może coś tu zamieszczę. Ale najpierw muszę się tego nauczyć, znaleźć.
Zaczynam szukać najróżniejszych pomysłów na homemade cośtam Więc może coś tu zamieszczę. Ale najpierw muszę się tego nauczyć, znaleźć.
środa, 6 lutego 2013
Bizarre- (fr. dziwne)
Pierwszy raz widziałam dzisiaj kierowczynię autobusu...
Jak to jest, że idę spać o 23 a siostra ogląda internet. Wstaje o 6 i ona dalej robi to samo.
Zna ktoś może jakąś fajną pracę dla informatyczki?? ;) Przydałaby się jej.
A poza tym nie zdam z chemii ;( z czego się nie cieszę. A p. L. Powiedział, żeby to się za mną nie ciągneło.
Ale za to próba Tollensa jest fajna. I takie fajne lusterko powstaje ;)
Jak to jest, że idę spać o 23 a siostra ogląda internet. Wstaje o 6 i ona dalej robi to samo.
Zna ktoś może jakąś fajną pracę dla informatyczki?? ;) Przydałaby się jej.
A poza tym nie zdam z chemii ;( z czego się nie cieszę. A p. L. Powiedział, żeby to się za mną nie ciągneło.
Ale za to próba Tollensa jest fajna. I takie fajne lusterko powstaje ;)
środa, 30 stycznia 2013
Autobusy i kłótnie
Nie ma to jak jazda autobusem. Zwłaszcza słuchając kłótni. Pasażerki z Kierowcą. A o co? Ponieważ wchodząc do autobusu nie pokazała biletu. Kobieta zaczęła się tłumaczyć, że chciała iść skasować najpierw ten bilet (kasownik był trzy miejsca od kierowcy). Podeszła do drugiego kasownika i skasowała. Kierowca zaczął się na nią drzeć, że ma bliżej kasownik.Wtedy wtrącił się "FacetZWąsem" i powiedział, że skasowała bilet. Wtedy kierowca poprosił go "grzecznie" o bilet ("Jak jesteś taki mądry to sam pokarz bilet" lub jakoś tak). Oczywiście, że FZW nie miał biletu. Jak to było możliwe, pytacie? A no FZW wsiadał razem ze mną, a kłótliwa babka sama. I dlatego kierowca się do niej przyczepił. Oczywiście FZW został wyrzucony z autobusu. A potem to już kierowca i pasażerka zaczęli się kłócić o wszystko.
A wyświetlacz miło życzył przyjemnej podróży...
A wyświetlacz miło życzył przyjemnej podróży...
niedziela, 27 stycznia 2013
Hurra!! Pierwszy wpis!!
Cześć! Jestem Katsumi. Autorka tego bloga.
Lubię:
-grać na gitarze,
- gotować,
-czytać książki,
Nie lubię:
-wstawać do szkoły na 7.30,
- czekać na różne rzeczy,
-gdy zakładam, że coś zrobię, a to się nie udaje.
Nie mam ulubionego klubu sportowego, zespołu muzycznego.
Słucham, co mi wpadnie w ucho, gram w to co zadziała na moim komputerze, czytam książki fantasy (Harry Potter), kryminały (Holmes!). Czytam mangi i oglądam anime. Jestem harcerką, prowadzę gromadę zuchów. (Nie, nie jestem pedofilem. Po prostu imponuje mi dziecięca fantazja i ilość energii.)
Uważam, że życie jest fajne.
Chciałabym
- schudnąć,
- wyjechać na dłużej za granicę
- mieć więcej pieniędzy (jak wszyscy),
- umieć malować jak ci ludzie na Deviant arcie.
Chyba to tyle.
PS. Nie spodziewajcie się następnej notki i jednocześnie się jej spodziewajcie. :)
Lubię:
-grać na gitarze,
- gotować,
-czytać książki,
Nie lubię:
-wstawać do szkoły na 7.30,
- czekać na różne rzeczy,
-gdy zakładam, że coś zrobię, a to się nie udaje.
Nie mam ulubionego klubu sportowego, zespołu muzycznego.
Słucham, co mi wpadnie w ucho, gram w to co zadziała na moim komputerze, czytam książki fantasy (Harry Potter), kryminały (Holmes!). Czytam mangi i oglądam anime. Jestem harcerką, prowadzę gromadę zuchów. (Nie, nie jestem pedofilem. Po prostu imponuje mi dziecięca fantazja i ilość energii.)
Uważam, że życie jest fajne.
Chciałabym
- schudnąć,
- wyjechać na dłużej za granicę
- mieć więcej pieniędzy (jak wszyscy),
- umieć malować jak ci ludzie na Deviant arcie.
Chyba to tyle.
PS. Nie spodziewajcie się następnej notki i jednocześnie się jej spodziewajcie. :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)